Aktualności

20 nieznanych Ci faktów o Air Max 95

Myślisz, że wiesz wiele o Air Maxach 95? Mylisz się!

Konstrukcja butów Nike Air Max 95, zaprojektowanych przez Sergio Lozano jest na tyle legendarna, że zradza własne mity na swój temat. Ten but nabył ogromu wielu znaczeń i jest zupełnie czym innym dla wielu subkultur. Dla niektórych te sneakersy to przedmiot pożądania, dla innych zaś obiekt pośmiewiska (nie wiemy jak tak można!). Air Maxy 95 mają przebogatą historię. Ich projekt był odsprzedawany, kradziony, spotykany na miejscach zbrodni, był obiektem ciekawych kolaboracji, zawieszany oraz wskrzeszany oraz przekazywany z rąk do rąk. Te zawirowania losu zrodziły wiele ciekawych anegdot z nimi związanych, zwłaszcza, że sneakersy te mają obecnie już ponad 20 lat!

air max 95
źródło: highsnobiety

20. Stały się bohaterem komiksu

Biorąc pod uwagę szalony status i popularność tego modelu w Japonii, nie powinien dziwić nas fakt, że Air Max 95 zaatakowały tamtejszą, popularną kulturę. Od dawna możemy obserwować, że główni bohaterzy mangi noszą często parę kultowych sneakersów. Co ciekawe są one zestawione razem z orientalnymi, tradycyjnymi ubraniami, takimi jak kimono. W takiej aranżacji w okienkach komiksów mogliśmy znaleźć nie tylko Air Maxy 95, ale i kultowe Slam Dunki. To, co wyróżnia każdy rysunek z obecnością tych kicksów, to skoncentrowana dbałość o szczegóły i detaliczny sposób ich zaprezentowania.

19. Oryginalna kolorystyka „Neon” została wydana ponad 10 razy

Kolorystyka „Neon” modelu 95 to najpopularniejsza ich odsłona, niezależnie od szerokości geograficznej. Mieliśmy już mnóstwo okazji, aby zdobyć jedną ich parę, nawet jeśli niektóre z premier miały miejsce tylko w danym regionie. Z wyjątkiem kilku remiksowych wariantów tej odsłony (takich jak np. „Black Tongue”), słynna, neonowa odsłona AM95 została wypuszczona na rynek już co najmniej 10 razy w ciągu ostatnich 20 lat. Kiedy to miało miejsce? Po pierwotnym pojawieniu się w 1995 roku model ten pojawił się ponownie w latach 1997, 1998, 1999, 2003, 2006, 2008, 2010, 2012 i 2015. W tym czasie niektóre, drobne szczegóły znikały, po to, aby ponownie pojawić się na cholewce. Warto dodać także, że jednostka powietrzna stała się znacznie mniejsza po 2003 roku. Tak czy siak, nadal nie można ich pomylić z żadnym innym modelem kicksów!

air max
źródło: highsnobiety

18. Hip-hop pokochał je bezgranicznie

Groźny wygląd tych kicksów idealnie wpasował się w codzienny styl uliczny wielu wyznawców kultury hip-hopowej. Pokochali je tancerze uliczni, raperzy, graficiarze i wszyscy fani rapu. Potrzebujesz na to dowodów? The Game wspomniał o tych sneakersach w swoim utworze pt. „Dead and Red Nation”. Swoją parę z dumą nosiły takie gwiazdy rapu, jak Big Pun, Ghostface, Raekwon, Fredro Starr, Lil Kim, Eminem, Heather B czy Warren G. Obok tych hip-hopowych rekomendacji, największym czynnikiem wpływającym na sprzedaż tego modelu była także prawdopodobnie Sporty Spice, czyli Mel C. To dzięki niej cale młode pokolenie dziewcząt miało w swojej garderobie choć jedną parę 95.

17. Ekstra poduszka powietrzna (tylko na moment)

W archiwum marki Nike znajduje się projekt modelu Air Max2. Był to but, który zadebiutował dwukomorowym systemem Nike Air, który to później został zastosowany w modelu 95. Czym się wyróżniał? Widocznym przednim panelem powietrznym, umieszczonym niemalże pod palcami. Tymczasem to model 95 zadebiutował z takim właśnie rozwiązaniem i zastosowaniem technologii Air. Do dziś pozostaje tajemnicą – czy ta innowacja miała pierwotnie wyjść na rynek w 1994 roku, czy też była ona tylko prototypem testowy dla następnej odsłony butów Nike? Tylko oni to wiedzą.

16. Nie jest ulubionym modelem żadnego z projektantów

Tinker Hatfield porzucił pracę nad serią Air Max w 1994 roku, przekazując ją młodemu projektantowi, Sergio Lozano. To ona pozwoliła Lozano wyjść na szczyt. Tymczasem Tinker owszem – wyraził podziw dla samego wyglądu buta i wyznał w rozmowie z 2012 roku, że Sergio poprowadził projekt Air Maxów w dobrym kierunku. Hatfield przypomniał, że Air Maxy nie miały być butami przeznaczonymi do biegania i w tę właśnie stronę poszedł wygląd poszczególnych modeli, co sprawiło, że Air Maxy stały się ulubionymi butami casualowymi wszystkich fanów streetwearu. Tymczasem jednym z najbardziej ulubionych modeli Hatfielda stały się buty Air Max 93, które są stworzone w nieco bardziej elastycznym, przytulnym stylu. Tymczasem model Air Max 95 był znacznie potężniejszym dziełem. Również projektant Hiroshi Fujiwara wyznał, że niezbyt lubił model 95. No cóż… my jednak wciąż je uwielbiamy!

15. Sergio Lozano był odpowiedzialny także za kilka innych, niezapomnianych projektów Nike

Projektant modelu Air Max 95, Sergio Lozano jest autorem także wielu innych, kultowych kreacji marki Nike. Jesteście ciekawi których? Wystarczy przywołać projekt Nike Shox, a także wspaniały projekt ACG Air Mada, który, podobnie jak Air Max, stał się bestsellerem. Lozano zaprojektował również Air Max 2003 i często był częścią niejednej kreatywnej ekipy, która stworzyła większość z najbardziej innowacyjnych projektów Nike, aż do dnia dzisiejszego.

14. Model Air Max 95 był ulubieńcem sprzedawców butów

W 1996 r. Japoński apetyt na sneakersy sięgnął zenitu. Wtedy to przedsiębiorcze amerykańskie firmy, takie jak Farley Enterprises i Small Earth z siedzibą w Michigan, zaczęły dzwonić do dawnych sneakerheadów, aby przeszukali swoje poddasza pod kątem starych modeli butów. Podczas gdy największy nacisk kładziono na projekty z lat 80., niektóre przesłanki wskazywały na to, że takie modele jak Jordan XI i Air Max 95 również cieszyły się zainteresowaniem i były kupowane za niemałe kwoty pieniędzy. Wszystko dlatego, że model Air Max 95 szybko wyprzedał się w takich miastach jak np. Tokio, co doprowadziło do szalonych cen wywoławczych na aukcjach odsprzedażowych. Niektórzy szaleńcy na rynku odsprzedaży w Tokio rzucali tak dzikie ceny za parę 96, jak np. 1000- 3000 dolarów. W 1998 roku, gdy hype już nieco ucichł na korzyść innych projektów, AM95 w klasycznych kolorach były reklamowane po cenie dwukrotnie wyższej od nowszego modelu Air Max 98. Atmosfera wokół tych kicksów ochłodziła się dopiero rok później, a boom sneakersowy w Japonii ustąpił na rzecz retro stylu. Ciężko zatem określić, czy model ten zmienił rynek wtórny na lepsze lub gorsze. Tak czy siak ten but był ważnym rozdziałem w historii odsprzedaży sneakersów.

13. Wysoki popyt przyniósł szybki powrót modelu na rynek

Fenomenalny sukces modelu Air Max 95 na Dalekim Wschodzie zdawał się zaskakiwać markę Nike. Po dość spokojnej, początkowej reakcji, wybór tego modelu przez celebrytów w Japonii spowodował, że rozpoczął się prawdziwy boom na serię Air Max. Co więcej, w 1996 roku wydano kilka książek i czasopism poświęconych tym technologicznym modelom, co tylko dodało oliwy do ognia. Buty Jordan Retro były wtedy oczywiście numerem jeden na rynku, jednak seria Air Max również była uważana za bardzo atrakcyjną. Podczas gdy model Air Max 1 został ponownie wydany w połowie lat 90. ubiegłego wieku, miał osiem lat. Tymczasem model Air Max 95 ledwo zniknął z półek (ostateczne kolory AM95 pojawiły się późną wiosną 1996 roku), na chwilę zrobił miejsce dla Air Max 96, aby w 1997 roku znów powrócić. Prawdopodobnie projekt Air Max 96 ucierpiał w wyniku wybujałej popularności swojego poprzednika. Właściciel Sneaker Tokyo, legendy sklepów sneakersowych, wspomina ponowną reedycję modelu w 1997 r: „Jestem prawie pewien, że zaopatrzyliśmy sklep w 1036 par Air Max 95. Sprzedawaliśmy je po cenie 30 000 jenów [około 250$] za parę. Cały nakład sprzedaliśmy w zaledwie trzy dni. ”

12. Przez krótki czas otrzymały… suwak

Po sukcesie modeli Flightposite i Flight 98, a także wykorzystania ich sylwetek do stworzenia drugiej edycji złotego buta dla Michaela Johnsona podczas Igrzysk Olimpijskich w Sydney, zamki błyskawiczne wydawały się mega atrakcyjnym elementem cholewki. Kto by wówczas potrzebował sznurówek? W ten sposób w 2001 roku na półkach pojawił się model Air Max 95 z zapięciem na zamek błyskawiczny. Nows seris zip-up jednak bardzo szybko się postarzała i przestała podobać odbiorcom. Patrząc dzisiaj na ich zdjęcia można stwierdzić, że całość była dość monstrualna i całe szczęście, że projektanci szybko zrezygnowali z suwaka i wskrzesili w projekcie dobre i sprawdzone sznurówki!

11. Model zainicjował falę napadów w Japonii

To, że buty stawały się obiektem kradzieży w Stanach Zjednoczonych wiemy nie od dziś. Do dziś dochodzą do nas informacje o napadach z bronią w ręku, wywołane chęcią posiadania najnowszych Jordanów czy innych, bardzo drogich kicksów. Jednak o ile nowojorczykom nie są obce powroty do domu w samych skarpetkach, o tyle w Japonii – kraju, gdzie poziom przestępczości jest względnie niska, fakt ten był dużo bardziej szokujący. Jeden z incydentów miał miejsce w Osace. To tam japoński nastoletni gang pobił trzech mężczyzn i ukradł od nich parę butów marki Air Max – jak podała policja. Sytuacja ta została opisana jako pierwszy, odnotowany przypadek włamania w celu kradzieży obuwia w tamtym kraju. Patrząc jednak na wysokie ceny, jakie należało zapłacić za parę Air Maxów, nie dziwimy się tym drobnym złodziejaszkom.

10. Model doczekał się fali podróbek

Zbyt mała ilość par w sklepach i wysoka cena każdej z nich to doskonała sytuacja dla tych, którzy podrabiają znane sneakersy. Nic dziwnego, że każdy kto w latach 90. pojechał na wakacje do Tajlandii lub Wietnamu przywiózł sobie w pamiątkę parę wątpliwie wyglądających butów Air Max 95. Kupione były zapewne za mniej niż dziesięć dolarów na nocnym targu i sprzedawane jako odrzutki fabryczne z powodu drobnych, niemal niezauważalnych wad. Aby rozpoznać oryginał od podróby należało stać się ekspertem w rozpoznawaniu ściegów i charakterystycznych napisów oraz logo marki. Niestety z racji, że najsłynniejsze edycje obuwia zostały wykonane z nieco innego, syntetycznego zamszu, a sam kształt zmieniono na początku 2000 roku, rozpoznanie oryginału stało się dużo trudniejsze.

9. Sam został ofiarą wielu nieudanych zmian

Poza wieloma marnymi kopiami, ten klasyk ma również na koncie kilka zupełnie niepotrzebnych zabiegów „ulepszenia”. Pomimo pięknych linii i ikonicznego użycia kolorów, Air Max 95 był wielokrotnie wykorzystywany jako podłoże dla szalonych pomysłów marki Nike. Wspomniana już wersja na zamek błyskawiczny była jedną z nich, jednak to wygląd buta Zen Venti Boot jest tak dziwaczny, jak to tylko możliwe. Te okropieństwa zostały wydane w 2007 roku i na całe szczęście są bardzo rzadko widziane. Koszmarkom odejmujemy również punkty za brak panelu powietrznego w przedniej części stopy.

8. Ich piskliwe pęcherzyki powietrza wywołały zamieszki

W maju 2000 roku model Air Max 95 spowodował bardzo krótkie, niewielkie zamieszki w Wielkiej Brytanii. Zaczęło się od programu telewizyjnego Watchdog, w którym omawiano kwestię skrzypiących poduszek powietrznych w tym modelu. Każdy, kto posiadał wówczas jedną z wielu wadliwych par, mógł poświadczyć o wkurzającym dźwięku wydobywającym się z podeszwy z każdym krokiem. Zachęceni raportem w programie, poszkodowani właściciele felernych par, zabrali swoje buty z powrotem do oddziału sklepu Foot Locker w Leeds, a cała sytuacja szybko stała się trochę tragiczna. W walce wręcz został ranny policjant, a osiem osób zostało aresztowanych. Według The Independent: „Kilkadziesiąt klientów naraz przybyło do sklepu Foot Locker, w centrum handlowym St John’s, żądając nowej pary butów. Pracownicy sklepu odmówili wymiany, co wywołało bojowy nastrój klientów. W efekcie została wezwana policja a do południa kolejnego dnia całe centrum handlowe zostało zamknięte.

7. W Wielkiej Brytanii był to model wybierany przez kryminalistów

W Wielkiej Brytanii model Air Max 95 od dawna prowadzi w rankingu modelu najchętniej wybieranego przez typów spod ciemnej gwiazdy. Jego droga cena zapewnia mu pewien status, a ślad jego podeszwy został niejednokrotnie zauważony na miejscu zbrodni. Według raportu sądowego z połowy lat 2000, model 95 lat zajmował drugie miejsce w „typowych śladach podeszew na miejscu zbrodni” prowadzonych przez brytyjską policję, ustępując jedynie ulubionym sneakersom EMINEMA – Air Maxom LTD. Trzecie miejsce na liście zajmował model Adidas Campus. W 2007 r. krajowe gazety brytyjskie podały zaś, że ślad Air Max 95 był numerem jeden w bazach danych policji, a model LTD spadł na trzecie miejsce i uplasował się za modelem Reebok Classic Leather. Złodzieje musieli być zatem zadowoleni z faktu, że kwestia piszczenia podeszwy została szybko naprawiona…

6. DC Shoes wypuściło model stworzony na cześć Air Max 95

Wpływ modelu Air Max 95 na buty DC Legacy był całkiem oczywisty. Danny Way i Colin McCay wypuścili w 1998 roku model butów skate, który był zaawansowanym technologicznie produktem z łukiem TPU i wieloma właściwościami pochłaniania wstrząsów. Jednak to stopniowane nakładanie warstw na wierzch cholewki i stosowanie kolorów każdej z nich stanowiło wyraźny hołd dla klasycznego modelu Nike z 1995 r. Kiedy zatem zobaczyłeś członków zespołu Beastie Boys śpiewających w charakterystycznych kicksach podczas promocji dla Hello Nasty, mogłeś pomylić się i faktycznie pomyśleć, że mieli na nogach buty Nike Air Max. Wybaczamy!

5. Nazwa „95” pojawiła się dopiero pod koniec lat dziewięćdziesiątych

Mimo że nazwa „95” stała się skrótem do identyfikacji tego klasyka i służy do odróżnienia go od wielu innych Air Maxów, to od samego początku buty te wcale nie nosiły takiego przydomku. Początkowo miały one po prostu napis AIR MAX na swoim pudełku. Pudełka z 1997 roku zaś były podpisane AIR MAX SC (przypuszczalnie był to skrót dla określenia Sports Classic). Dopiero od 1999 roku większość etykiet na pudełkach została przemianowana i dodano do nich zapisek 1995. Od tamtej port kicksy te są oficjalnie nazywane AIR MAX ’95. Nie przeszkodziło to jednak w przepuszczeniu na produkcji kilku etykiet AIR MAX SC lub AIR MAX, toteż po rewolucji można było znaleźć i takie.

4. Istniał prywatny odrzutowiec w barwach tego buta

Nie ma to jak lans prywatnym odrzutowcem. Mało atrakcyjne? No to kup sobie prywatny odrzutowiec i pomaluj go w kolorach odsłony „Comet Red” Air Maxów 95. Niestety nie ma zbyt wielu zdjęć tego samolotu poza jedynym obrazkiem z Ericiem Claptondm i Hiroshi Fujiwarą, którzy ściskają się w zadowoleniu tuż przed wspomnianym samolotem. Przypuszczalnie jednak był on własnością marki Nike (chyba że należał do kogoś, kto NAPRAWDĘ kochał całym sercem te sneakersy!).

3. W 1995 roku kosztowały 140$

Model Air Max 95 nigdy nie były tanim obuwiem. Oczywiście istniały sposoby na uniknięcie dodatkowego podatku lub odkupienia jednej pary od znajomego pracownika sklepu, jednak wciąż cena 140 dolarów była brutalna dla portfela. Teraz model kosztuje aż 170$, co oznacza, że ich cena wzrosła o 30 dolarów w ciągu 20 lat. W Wielkiej Brytanii natomiast cena modelu wzrosła od 99 funtów w 1995 roku do 110 funtów. To był moment, w którym but zaczął być nazywany potocznie „110”. Teraz model ten kosztuje na wyspach już 115 funtów, czyli jego cena wzrosła tam aż o 16 funtów w ciągu całego „życia” kicksów. To nie jest optymistyczna wróżba.

2. Model został powszechnie doceniony przez prasę

Buty Air Max 95 doczekały się w swojej przeszło 20-letniej karierze wielu pozytywnych opinii i recenzji w gazetach tematycznych i nie tylko. Chwalono go nadzwyczaj bardzo często. Z racji tego, że model miał być pierwotnie butem do biegania pisały o nim także wszystkie przeglądy sportowe i pojawiał się w rankingach biegowych modeli. Swego czasu magazyn Runner’s World napisał o nim, że mimo swojej mocnej budowy, zapewnia o wiele bardziej dynamiczny bieg niż poprzednie modele marki. Miesiące po tej pozytywnej recenzji, magazyn Time z grudnia 1995 roku uznał model Air Max 95 za jeden z najlepszych sportowych projektów roku. Dziś jednak próżno szukać biegacza z tymi kicksami na stopach.

1. Oryginalne projekty modelu mają drobne różnice

Wszyscy wiedzą o tym, że istniały wersje tych butów z czarnym językiem i właśnie takie szkice Sergio miał przez pewien czas na swoim biurku. Jednak dużo ciekawsze są szkice Air Maxów 95, które ukazują pewne interesujące różnice pomiędzy projektem, a ostatecznym wydaniem butów. Oprócz opcji „odwróconego” przejścia od białej podeszwy do ciemnoszarej krawędzi cholewki, możemy zauważyć także dodatkową jednostkę powietrzną tuż na krawędzi pięty. Osobiście wolimy jednak model 95 taki, jaki właśnie jest, bez żadnych zmian i udziwnień! I choć może się to wydawać jedynie subtelną zmiana, to na projekcie, który znamy od ponad 20 lat, okazuje się być ona niezwykle inwazyjna.